O stronie
2008-10-01 10:00:01
Kolorowe gazety prezentują ciała szczupłych, młodych i dobrze ubranych kobiet, które mają czas na zadbanie o siebie, ugotowanie wykwintnego obiadu dla rodziny, błyskotliwą karierę zawodową i macierzyństwo, będące pasmem sukcesów, a nocą w sypialni zamieniają się w seksowne wampy.
Gazety wnętrzarskie, których pojawia się coraz więcej na rynku, prezentują mieszkania, które są niczym te boginie ogniska domowego. Mieszkania i domy pełne troskliwie odrestaurowanych pamiątek po przodkach, designerskich przedmiotów, pod którymi podpisują się światowi projektanci, wysokiej klasy sprzętu elektronicznego, lśniące czystością, ze świeżymi kwiatami w wazonach, zaaranżowane przez architektów wnętrz, plastyków, artystów z wyobraźnią lub tych, którym brak gustu doskonale rekompensuje zasobny portfel.
A przecież takich mieszkań jest tak niewiele jak idealnych kobiet. Nasza wnętrzarska codzienność, czy to w dużych miastach czy na małych wsiach, jest dużo mniej barwna. I okazuje się, że wygląd czterech kątów nie zależy od zasobności portfela czy metrażu, bo można ładnie urządzić kilkanaście metrów w bloku z wielkiej płyty, a zupełnie spaprać wnętrze pięknej willi.
Nasza domowa codzienność to także sterta naczyń w zlewie, ubrania do prasowania pozostawione na desce, stojącej na środku salonu, cieknące krany, bałagan, który jakoś od lat nie da się uprzątnąć i wciąż się rozmnaża, dziecięce zabawki porozwalane po podłodze, czar wynajmowanych mieszkań, gdzie nic nie można zmienić. Pokażmy to wszystko. :)
To jest miejsce w Sieci dedykowane nieudanym aranżacjom, wnętrzom, o których wyglądzie zadecydował przypadek, niekoniecznie łaskawy. Ale jest tu także miejsce na fotografie detali i przedmiotów, które pamiętamy z własnych domów, z czasów PRL-u, kiedy nic nie było i królowała prowizorka, kiedy wszyscy mieli dumę pani domu - wywalczoną w kolejce meblościankę.
Będziemy się śmiać, ale także wspominać z rozrzewnieniem. Zdjęcia pochodzą głównie ze stron serwisów aukcyjnych, na których prezentowane są mieszkania na sprzedaż i różności do urządzenia mieszkań, ze stron agencji nieruchomości z całej Polski. Znajdą się także fotografie zrobione po kryjomu w mieszkaniu znajomych, którzy są dumni ze swojego pomysłu. :) Zapraszamy do tworzenia bloga razem z nami.
Zamieszczone na nim zdjęcia w dużej części opublikowane zostały bez pozwolenia autorów.
Komentarze (dodaj komentarz)
Gazety wnętrzarskie, których pojawia się coraz więcej na rynku, prezentują mieszkania, które są niczym te boginie ogniska domowego. Mieszkania i domy pełne troskliwie odrestaurowanych pamiątek po przodkach, designerskich przedmiotów, pod którymi podpisują się światowi projektanci, wysokiej klasy sprzętu elektronicznego, lśniące czystością, ze świeżymi kwiatami w wazonach, zaaranżowane przez architektów wnętrz, plastyków, artystów z wyobraźnią lub tych, którym brak gustu doskonale rekompensuje zasobny portfel.
A przecież takich mieszkań jest tak niewiele jak idealnych kobiet. Nasza wnętrzarska codzienność, czy to w dużych miastach czy na małych wsiach, jest dużo mniej barwna. I okazuje się, że wygląd czterech kątów nie zależy od zasobności portfela czy metrażu, bo można ładnie urządzić kilkanaście metrów w bloku z wielkiej płyty, a zupełnie spaprać wnętrze pięknej willi.
Nasza domowa codzienność to także sterta naczyń w zlewie, ubrania do prasowania pozostawione na desce, stojącej na środku salonu, cieknące krany, bałagan, który jakoś od lat nie da się uprzątnąć i wciąż się rozmnaża, dziecięce zabawki porozwalane po podłodze, czar wynajmowanych mieszkań, gdzie nic nie można zmienić. Pokażmy to wszystko. :)
To jest miejsce w Sieci dedykowane nieudanym aranżacjom, wnętrzom, o których wyglądzie zadecydował przypadek, niekoniecznie łaskawy. Ale jest tu także miejsce na fotografie detali i przedmiotów, które pamiętamy z własnych domów, z czasów PRL-u, kiedy nic nie było i królowała prowizorka, kiedy wszyscy mieli dumę pani domu - wywalczoną w kolejce meblościankę.
Będziemy się śmiać, ale także wspominać z rozrzewnieniem. Zdjęcia pochodzą głównie ze stron serwisów aukcyjnych, na których prezentowane są mieszkania na sprzedaż i różności do urządzenia mieszkań, ze stron agencji nieruchomości z całej Polski. Znajdą się także fotografie zrobione po kryjomu w mieszkaniu znajomych, którzy są dumni ze swojego pomysłu. :) Zapraszamy do tworzenia bloga razem z nami.
Zamieszczone na nim zdjęcia w dużej części opublikowane zostały bez pozwolenia autorów.

PS. A fakt faktem, że niektóre kwiatki przyprawiają o zawrót główy :)
Pozdrawiam!
Dziwią mnie oburzone głosy rodem z "Moralności pani Dulskiej" - publikując cokolwiek w Internecie trzeba być świadomym tego, iż zostanie to skomentowane. Bieda biedą ale brudną szmatę w osyfiałej wannie można schować gdy chce się sprzedać mieszkanie. To nie brak funduszy jest tu często problemem ale ... chyba brak jakikolwiek brak wyobraźni, czy nie wiem jak to nawet określić.
Na koniec wywodu wielki plus dla dla Autorki za doskonaly styl - cięty ale w bardzo inteligentny i zabawny sposób. Rispect:)
Dodaję stronę do ulubionych i wklejam linka wszystkim znajomym z gg:)
To nie autorka obraża ludzi wyświetlając te zdjęcia ale ich autorzy i jednocześnie właściciele mieszkań na sprzedaż obrażają przyszłych kupujących tym co im prezentują.
Bo jak można zaufać takiemu człowiekowi jeśli już na początku daje nam jednoznacznie do zrozumienia że nie jesteśmy warci nawet tego żeby posprzątał i często za taki żenujący popis żądają 400 tyś.
A jeszcze się denerwują i marudzą że "taki kryzys w budownictwie a od roku nie potrafi sprzedać mieszkania".
Ten blog to kubeł zimnej wody na tych wszystkich "sprzedawcooff", miejmy nadzieje że wreszcie się opamiętają.
Nie znalazłam tutaj zdjęć żadnego z wynajmowanych do tej pory przez nas mieszkań ale z całą pewnością w pełni na to zasługują
Jeżeli cokolwiek zamieszczasz w sieci -czy to na Naszej Klasie, czy w portalu z ogłoszeniami o sprzedaży mieszkań - to musisz się liczyć z tym, że ludzie będą to komentować. Nie chcesz - nie umieszczaj.
To co usiłujesz tutaj prezentowac NICZEMU nie służy, dosłownie NICZEMU. Jest tylko marnym naśladowaniem blogów, którym się udało skupić uwagę.
JA ZUPEŁNIE NIE ROZUMIEM JAKIM PRAWEM AUTOR TEJ STRONY UZURPUJE SOBIE PRAWO DO OCENY INNYCH ludzi i ich stylu ŻYCIA !!!!!!!!!
Wszystko jest kwestią gustu i własnego sumienia, czy chce się upubliczniać zdjęcia swojego bałaganu czy nie. Jakim trzeba być małostkowym człowiekiem by wysmiewać i drwić z innych - większość z nas szaraków nie stać na luksuy i wille.
To co autorka tego miejsca robi jest żenujące ? to chyba za mało powiedziane. Jesteś dla mnie mniej niż zero... każda z osób której zdjecie wystawiasz opatrzone komentarzem powinny podać cię do sądu o zniesławianie, oraz o naruszenie ustawy o prawach autorskich. Zapłacił/abyś słono...za podnoszenie własnego ego, kosztem innych.
Mam nadzieję, że wśród oglądających znajdzie się ktoś rozsądny.
ps. nie ma tutaj moich zdjęc i nie jest to moja vendetta - a zwykłe LUDZKIE oburzenie.
Jestem pełna podziwu dla wytrwałości i sztuki zachowania powagi dla autorów zdjęć - ja chyba szybko zostałabym zwolniona. Dziękuję za rozrywkę i wiedzę.
Pozdrawiam.
Faktycznie, sama jestem bardzo ciekawa Twojego mieszkania ;) Pochwal się! :)
krótko mówiąc - rewelacja - uśmiałem się do łez.
nawet napotkałem meblościankę z łóżkiem na której bliźniaczce spędziłem dzieciństwo oraz moje własne płytki łazienkowe :D
pozdraiwam
widze ze nadajemy na podobnych falach estetycznych.
Ciesze sie, ze wkrotce bedzie RSS.
Pozdrawiam
Proszę, opublikuj zdjęcia swojego mieszkania, strasznie jestem ciekaw jaki masz wystrój i co o tym napiszą inni.